Byliśmy w Górach Świętokrzyskich!

Na początku wyprawy odwiedziliśmy dworek Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku - to niesamowicie urokliwe miejsce. Noblista otrzymał je w darze od narodu na 25-lecie pracy pisarskiej. W dworku znajduje się mnóstwo antyków, pamiątek rodzinnych, portretów oraz ciekawe przedmioty z różnych części świata, które otrzymał pisarz w darze. Wokół dworku rozciąga się piękny, starannie wypielęgnowany park. Zachwycił mnie widok rozłożystych wierzb opromienionych słońcem.

Niezwykle ciekawym miejscem okazał się też zamek w Chęcinach, wzniesiony na szczycie skalistego wzgórza na przełomie XIII i XIV wieku. Z wieży zamkowej można podziwiać panoramę chęcińską.

Z tych odległych czasów szybko przenieśliśmy się do współczesności a nawet do przyszłości. A to za sprawą wizyty w Centrum Nauki Leonardo da Vinci w Podzamczu. To bardzo absorbujące miejsce, gdzie nauka staje się zabawą i ciekawą przygodą.

Z XXI wieku znów trafiliśmy do zamierzchłej przeszłości, bo zwiedzanie Parku Etnograficznego przeniosło nas w czasie – stare chaty kryte strzechą, młyny wiatrowe, dworki, powozy... Dobrze, że Muzeum Wsi Kieleckiej ocaliło od zapomnienia te przedmioty sprzed stuleci.

Wieczorem zajechaliśmy do Świętej Katarzyny, gdzie bardzo miło przyjęli nas gospodarze schroniska.

Po pysznym posiłku i wyprawie do źródełka świętego Franciszka, które ponoć słynie z cudownych uzdrowień, mieliśmy jeszcze siłę na wspólne śpiewy i opowieści o legendach świętokrzyskich.

Rankiem wypiliśmy razem kawę na świeżym powietrzu, wśród zieleni i śpiewu ptaków-dzień zaczął się niezwykle przyjemnie.

Po śniadaniu wyruszyliśmy na Święty Krzyż-każdy ze swoją intencją, aby w czasie mszy złożyć ją w Sanktuarium Relikwii Krzyża Świętego. Msza była bardzo uroczysta i widowiskowa (grupa rekonstrukcyjna w strojach historycznych) a mowa księdza bardzo piękna. Po mszy mieliśmy niezwykłą okazję uwielbienia relikwii przez ucałowanie relikwiarza, zawierającego fragmenty Drzewa Krzyża Świętego. O historii tego relikwiarza i dziejach zakonu na Świętym Krzyżu ciekawie opowiedziała nam przewodniczka.

Niezapomnianym przeżyciem było zejście z góry Świętego Krzyża traktem królewskim przez teren Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Trzeba było schodzić powoli, bo droga była kamienista i śliska po deszczu, ale dzięki temu grupa bardziej się zintegrowała, bo musieliśmy pomagać sobie wzajemnie. Trudy rekompensowała nam piękna przyroda i świeże górskie powietrze, którego sporo zaczerpnęliśmy...

W drodze powrotnej poznaliśmy najstarszego Bartka w Polsce – oczywiście chodzi o dąb-pomnik przyrody, którego wiek szacuje się na prawie 1000 lat!!! Staruszek nadal trzyma się dobrze.

Szkoda, że czas tak szybko mija, ale bardzo się cieszę, że mogłam przywitać wakacje w tak ciekawy sposób.

Cecylia T.